Najważniejsze wydarzenia spod znaku NBA, where amazing happens!!
środa, 06 października 2010

Drodzy Czytelnicy i Koledzy:

Wraz z Sajmonem i Mackiem zdecydowaliśmy się połączyć siły z dwoma innymi bloggerami pod adresem Enbiej.pl 
W związku z tym na najnowsze informacje ze świata NBA zapraszamy Was już w piątkę piszących (z NBA Blog i SpinMove czyli Mateuszem i Michałem) na naszą, własną stronę http://enbiej.pl



Na nowym adresie znajdziecie już info odnośnie wydarzeń nowego sezonu; występów Wielkiej Trójki, Marcina Gortata, debiutu Johna Walla czy powrotów Yao Minga i Blake'a Griffina. Więcej już każdego następnego dnia.


Serdecznie zapraszamy i pozdrawiamy!!

 dotychczasowa Załoga Enbiej Akszyn (Enbiej,Mac i Sajmon)

środa, 30 września 2009

Wzomcnieni jednym z największych zawadiaków w historii ligi, zaczynają przygotowania do nowego sezonu i tym samym obrony mistrzowskiego tytułu

Tym samym Kobe Bryant dostał nowego, boiskowego ochroniarza!

Pau Gasol wraca do L.A. z kolejnym trofeum. Po tytule Mistrza NBA, dołożył tytuł Mistrza Europy. Stał on się najbardziej zapracowanym Jeziorowcem, podczas wakacji..

Swieżo upieczony małżonek - Khloe Kardashian - Lamar Odom, dzięki wieloletniemu i wielomilionowemu kontraktowi czuje się coraz pewniej w Lakers.

Ciekawe czy jednego dnia Kobe Bryant pójdzie w ślady Michaela Jordana, i postawi na baseball?

Być może sezon 2009/10 okaże się ostatnim w karierze, legendarnego Mistrza Zen - Phila Jacksona. Dobrze by było odejść w wielkim stylu mając kolejny tytuł w kieszeni!

No i gwiazda imprez spod znaku Playboya - Andrew Bynum - musi chyba więcej energii zostawiać na boisku, bo inaczej nie zaskarbi sobie sympatii Phila Jacksona!

Do rozpoczęcia nowego sezonu zostały niecałe 27 dni,

---------------------------------------------------------------------------------------------------------

a wszystkim już tylko na http://enbiej.blog.interia.pl

wtorek, 29 września 2009

Na pewno kiedyś już je widzieliście! Niektóre z nich okazały się najlepszymi w danym sezonie. Część z nich stała się ikonami danych graczy. Jeden z nich decydował nawet o mistrzostwie ligi.

Niezapomniany Hakeem The Dream Olajuwon, słynny Admirał David Robinson, Zo Mourning, nawet sam Michael Jordan, Sir Charles Barkley, w końcu LaPhonso Ellis, Horace Grant czy nokautujący Manute Bol!

poniedziałek, 28 września 2009

Słaby marketing, nie do końca wypełnione hale, brak zainteresowania w mieście czy też brak informacji w goszczących miastach, na temat wielkiego wydarzenia. Takie głosy dochodziły do nas nie tylko z Polski, ale również z różnych części Europy, na temat organizacji Mistrzostw Europy koszykarzy. Teraz gościmy najlepsze w Europie siatkarki. Tuż po zakończeniu Eurobasketu miałem okazję oglądać wywiady z działaczami siatkarskiej centrali, w których zapewniano, że lekcje z zakończonej przed tygodniem imprezy zostały odrobione. Liczono również na większą popularność siatkówki w naszym kraju. Po pierwszych dniach siatkarskie Euro wcale nie prezentuje się lepiej..

Przemysław Iwańczyk pisze dziś na temat promocji imprezy w Łodzi. Osobiście miałem okazję przebywać w Łodzi podczas Eurobasketu. Z tego, co relacjonuje nam dziennikarz Gazety wiele w mieście się nie zmieniło. Pomimo dwóch z rzędu wielkich imprez w mieście, ciągle nie widać oczekiwanej, wielkiej atmosfery. Obszar wokół hali – Areny – tętni życiem tylko w porach meczu. Na dużych osiedlach czy nawet w centrum znów nie widzimy wielkich banerów reklamowych i informacji na temat wielkiej imprezy. Podobnie w następnym mieście, niedawno goszczących najlepszych koszykarzy – Bydgoszczy. O ile w Łodzi wejściówki zostały sprzedane, o tyle w Łuczniczce spokojnie można jeszcze nabyć bilety w kasie. Na mieście też nie widać wielkich oznak siatkarskiego święta.

Najbardziej spragnieni widowisk sportowych wydają się być jednak kibice we Wrocławiu. Po niedawnym Eurobaskecie, przeżywający nostalgię za koszykarskim Śląskiem fani, mimo wypełnionej hali, narzekali na piknikowe podejście kibiców siatkówki. Pierwsze trzy dni Eurobasketu rozpieściły Wrocław pod względem tureckiego czy zwłaszcza litewskiego dopingu. Teraz już nie widać tak zorganizowanych grup kibiców włoskich, niemieckich (w końcu mają do nas najbliżej) czy francuskich.

Po I-ej fazie Mistrzostw, z czterech grup wyłoniły się dwie, które rozegrają swoje spotkania z Łodzi i Katowicach. O ile na Górnym Śląsku nie należy się bać o wysoką frekwencję w Spodku, ze względu na występy naszych Złotek, o tyle zastanawiam się czy reprezentacje Azerbejdżanu, Turcji czy Czech (we I-ej fazie ciężko było dostrzec kibiców z tego kraju!!) przyciągną do łódzkiej Areny rzeszę swoich kibiców?

Nie widać też wielkich zapowiedzi w telewizji publicznej. Transmisje przechwycił Polsat, gdzie mamy informacje na temat meczów naszych Złotek, ale poza głównym wydaniem Wiadomości, niezbyt wiele możemy usłyszeć o ME w TVP. Czyżby Polsat i TVP żyły w dwóch różnych krajach? (takie podejście chyba jest niestety tylko możliwe u nas).

Podsumowując – miało to być sportowe, wrześniowe szaleństwo. O ile poziom Mistrzostw Koszykarzy czy Siatkarek jest wysoki, a obserwatorzy zagraniczni podkreślają grę na wysokim poziomie, o tyle organizatorzy i PZPS nie stanęli na wysokości zadania, promując taką imprezę.. Daleko nam pod względem marketingowym do europejskich gigantów, a może po prostu nam się nie chce? Tłumaczenie, że jest to już okres powakacyjny, a dorośli czy młodzież musieli wrócić do swoich obowiązków jakoś do mnie nie przemawia. Osobno jednak wydaje się, że popularność męskiej siatkówki jest zdecydowanie wyższa i nie tylko w naszym kraju.

P.S. na koszykarską część blogu zapraszam już wyłącznie na http://enbiej.blog.interia.pl

10:53, woitekski , różne
Link Dodaj komentarz »
piątek, 25 września 2009

36 lat na karku, ostatni mecz rozegrany w kadrze we wrześniu 2006 (1-3 z Finlandią). Od dwóch lat rezerwowy bramkarz Realu Madryt. Ma na koncie tytuły Mistrza Holandii i Hiszpanii. Superpuchar Holandii i Hiszpanii oraz Europy. Ponadto zdobył Puchar Ligi Angielskiej, Puchar Anglii i Tarczę Dobroczynności. Popisem jego umiejętności był zwycięski finał Ligi Mistrzów w 2005 roku.

 

Dziś nowy selekcjoner kadry, Stefan Majewski zaszokował opinię publiczną i przywróci do łask, w kadrze, polskiego goalkipera. Dudek tym samym dostał miejsce w kadrze kosztem Fabiańskiego, Załuski czy Boruca. Inni wybrańcy na tej pozycji to Wojciech Kowalewski i Sebstian Przyrowski. Ciekawe czym motywuje wybór Dudka, nowy selekcjoner kadry.. 

11:10, woitekski , różne
Link Dodaj komentarz »
piątek, 18 września 2009

Niedawno obchodził 43. urodziny, a na inaugruację nowego sezonu czeka go nie lada wyróżnienie. Koszulka z jego numerem 10. na koszulce Heat zawiśnie pod kopułą American Airlines Arena. Tim Hardaway tym samym dostąpi wielkiego zaszczytu i będzie drugim graczem, w historii Heat, który dostanie takie wyróżnienie.

Rozgrywający, który zyskał największą sławę w lidze dzięki plączącemu nogi obrońcy – dryblingowi (potocznie zwanemu cross-over, UTEP 2 step), będzie jednak też trzecim koszykarzem, który dostąpi tego zaszczytu w siedzibie klubu z Miami. Pierwszym graczem, z zastrzeżonym numerem Żarów, został bowiem w 2003 roku, sam Michael Jordan. Wówczas Miami zdecydowało się na tak radykalny krok, nie mając wcześniej wybitnego gracza z większymi laurami.

 

 

Tim Hardaway był od 1996 zawodnikiem Heat. Wraz z Alonzo Mourningiem, którego numer 33 zastrzeżono w ubiegłym sezonie, decydował o obliczu teamu Pata Riley'a. Niestety częste kontuzje kolan miały wpływ na jego karierę.. Największe wyróżnienia, filigranowego PG to awans do pierwszej piątki ligi, ze średnimi 20pkt, 8as w spotkaniu. Hardaway uwielbiał też rzucać za trzy punkty (203 celne próby w jednym sezonie to jego rekord). Tim to rekordzista Żarów co do asyst (1947).

23:58, woitekski , różne
Link Komentarze (1) »
czwartek, 17 września 2009
niedziela, 13 września 2009

Turcja zdobyta!!

26 lat czekała polska kadra siatkarzy na kolejny medal Mistrzostw Europy. Podopieczni Daniela Castellaniego przeszli jak burza, fazę grupową ME w Turcji. Następnie po bardzo wyrównanych spotkaniach ze Słowacją i ustępującym Mistrzami Europy - Hiszpanią, bez porażki, przeszli drugą fazę grupową. Po wczorajszym, zwycięskim półfinale z Bułgarią, Biało-Czerowni utrzymali status niepokonanych. Dzisiaj w finale i ósmym meczu turnieju, dość niespodziewanie zmierzyli się z Francją.

Piotr Gruszka, Paweł Zagumny, Daniel Pliński, Marcin Możdżonek, Michał Bąkiewicz, Bartosz Kurek, Piotr Gacek, Paweł Woicki, Michał Ruciak, Zbigniew Bartman, Jakub Jarosz i Piotr Nowakowski oraz Piotr Ignaczak i Marcel Gromadowski, wywalczyli pierwsze w historii polskiej kadry, ZŁOTO MISTRZOSTW EUROPY!!!!

Na bilans 8-0 w tym turnieju, złożyły się dwa zwycięstwa (na otwarcie i na koniec) z Francją, Niemcami (z byłym trenerem naszej kadry, Raulem Lozano), Turcją, Hiszpanią, Słowacją, Grecją i Bułgarią.

Dla mnie najważniejszymi pojedynkami tej imprezy, w pierwszych fazach Mistrzostw, były mecze z Francją i Hiszpanią (w którym przeżyliśmy prawdziwy thriller).

W dzisiejszym finale, w pierwszych dwóch setach podziwialiśmy pradziwy popis i koncert gry Polaków. Trzeba jednak dodać, że naszym sprzyjało również szczęście. Trener naszych przeciwników praktycznie był bezradny, nerowo odreagowując udane zagrania Polaków.

Mimo przełamania Francuzów i wygrania przez nich trzeciego seta, polskim zawodnikom udało się wrócić do świetnej dyspozycji w następnym secie. Tym samym przypieczętowali oni wielki sukces polskiej siatkówki, wygrywając pierwsze i historyczne Mistrzostwo Europy. OGROMNE GRATULACJE!!

Drugi argentyński trener w historii naszego zespołu, bardzo udanie rozpoczął swoją - miejmy nadzieję długą i owocną w sukcesy, przygodę z kadrą na wielkich imprezach mistrzowskich!


create free polls | comment on this

Ostatnim takim turniejem, w którym pamiętam scenariusz pierwszego meczu i ostatniego między tymi samymi drużynami, były piłkarskie Mistrzostwa Europy w Portugalii (2004). Wówczas Portugalia zmierzyła się z Grecją.

Ciekawe czy nasz Prezydent z entuzjazmem przyjmie ten siatkarski sukces? W ostatnich tygodniach głośno było o głowie państwa w Paragwaju. Tam cały naród dostał dzień wolnego, za awans piłkarzy do Mistrzostw Świata w RPA! Podobna inicjatywa w naszym kraju - bardzo mile widziana!!

Update - w drużynie gwiazd turnieju - nie zabrakło miejsca dla Pawła Zagumnego - najlepszego rozgrywającego turnieju! Gratulacje Paweł za drugi tak cenny medal na mistrzowskiej imprezie!!

MVP TURNIEJU - PIOTR GRUSZKA!! który przeszedł metamorfozę pod skrzydłami Castellaniego.

21:25, woitekski , różne
Link Dodaj komentarz »
sobota, 12 września 2009

Wczoraj byliśmy świadkami wstąpienia Jordana w szeregi słynnej Galerii Sław. Magic całkiem niedawno obchodził swoje 50. urodziny. MJ vs. MJ to pamiętne finały '91 i właściwie wtedy rozpoczęłem swoją większą przygodę z NBA. Do dziś, z wielką ochotą wspominam zagrania Magica, który jako nieliczny potrafił wygrać z wirusem HIV. The Air z kolei wygrał praktycznie wszystko co było w jego zasięgu. Nikt do tej pory i do dziś nie osiągnął indywidualnie więcej (no może słynnymi 100 punktami Wilta Chamberlaina) niż Jordan. Co jakiś czas media kreują jego następców i widzą czasami jego w osobach Wade'a, Bryanta czy Jamesa.

 

 

Chyba do dziś największą przygodą obu Panów były występy w legendarnym Dream Teamie. Obaj w jednej drużynie, podczas Letnich Igrzysk 1992 roku, to było jak deser dla fanów koszykówki. Niestety później nie było już większej szansy na ich bezpośrednie spotkanie na parkiecie NBA.  W sezonie 95-96 Earvin Johnson wrócił jednak na 32 mecze sezonu zasadniczego. Ostatni raz miał okazję zmierzyć się, z będącą na wysokiej fali drużyną Byków ( min. z Rodmanem w składzie). Do dziś jednak, ciągle co jakiś czas spotykamy się z tym pytaniem..Kto był lepszy - Król lat osiemdziesiątych czy Król lat dziewięćdziesiątych??

 


create free polls | comment on this

piątek, 11 września 2009

p1_numbers-091009.jpg

 Już dziś wieczorem, w rocznicę katastrofy 11.września, trzech koszykarskich geniuszy wstąpi do klasy 2009, Hall of Fame. Obok Michaela Jordana, Davida Robinsona i Johna Stocktona, honorów tych dostąpią Jerry Sloan i Vivian Stringer. Trzej wspaniali zawodnicy wstępują do Galerii Sław z 8 tytułami Mistrza NBA na koncie (wspólnie). Do tego aż 6 - krotnie zdobyli Złoty Medal Olimpiady. Aż 34-razy wspomniane trio gościło w All Stars Game.

MJ'a przede wszystkim pamiętam z finałów NBA, które śledziłem na żywo. Klasyką okazała się konfrontacja z Phoenix Suns, gdy jego średnia punktów w finale przekraczała 40 oczek. 6-krotny MVP Finałów, okazał się największym sportowcem minionego wieku, a kibice w Europie przeżywali prawdziwą euforię, kiedy Air zdecydował się zagrać podczas pamiętnych barcelońskich igrzysk. Ponadto gościł on w Europie przy okazji turnieju McDonalda w Paryżu. W duecie z Philem Jacksonem i przy asyście kolegi-cienia - Scottiego Pippena udało mi się zdobyć szczyt NBA aż 6-krotnie. Co ciekawe stał on się jednym z nielicznych sportowców, któremu udał się sportowy come back! (wszyscy do dziś pamiętamy jego słynne - I'M Back!!).

Akcje i mecze, które sam wybrałem przy okazji jego minionych urodzin, możecie obejrzeć tutaj http://enbiej.blox.pl/2009/02/Wszystkiego-najlepszego-Michael.html

Drugim graczem, którego lubię i zawsze ceniłem jest popularny Admirał. Dave Robinson uchodził za symbol pracowistości (widoczny po jego muskulaturze), a niektórzy zarzucali mu zbyt łagodny charakter. Jego trenerzy w San Antonio, próbowali zawsze mu pomagać, dobierając mu za partnerów prawdziwych wojowników (min. Dennisa Rodmana, który łączy obie postacie - Jordana i Robinsona). Admirał dwukrotnie zdobył tytuł Mistrza NBA, ale potrzebował do tryumfu osoby Tima Duncana. Co ciekawe, Robinson ma dwa cenne osiagnięcia, kótrymi przebił Jordana. Obok oczywistej rzeczy jaką są dla centra statystyki i liczba bloków oraz zbiórek, Robinson ma na swoim koncie tytuł Mistrza Mistrza Świata z reprezentacją USA, a także najlepszy w tym gronie wynik - 71 oczek w meczu ('94 przeciwko Clippers).

Król asyst i przechwytów - John Stockton - był prawdziwym liderem i motorem Utah Jazz. Przez całą karierę, podobnie jak Robinson, był związany z jednym klubem - Utah Jazz. Uchodzi za zawodnika o bardzo wysokim koszykarskim IQ. W dodatku od jego czasów rozpoczęła się moda na dwójkowe akcje Pick'n'roll, którymi łamał niejedną obronę drużyn NBA. Niestety ani John, ani jego partner Karl Malone nie mieli okazji cieszyć się z tytułu Mistrza. Dziś będzie miał okazję wstapić do elitarnego grona wraz ze swoim byłym trenerem - Jerry Sloanem. 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 73
blogi statystyka
Skopiuj CSS